sobota, 12 marca 2016

Dziś jest TEN dzień, dzień po ciężkiej nocy i trudnym wieczorze dnia POPRZEDNIEGO.
Dzień, kiedy MAMA trójki WSPANIAŁYCH Córek, postanowiła pisać.
Pisać o wyjątkowości każdej z nich, a w szczególności najmłodszej...Gaji NIEODKŁADALNEJ:-).


Będzie teraz o Gaji:-). Kochany szkrab przyszedł, podobnie jak starsze siosrty, błyskawicznie na ten świat i od razu postanowił...zaprezentować wachlarz swoich POTRZEB.
Pierwszy płacz, który usłyszeliśmy na krótko przed godziną 17...trwa nieprzerwalnie do dzisiaj, kiedy Maleństwo ma skończone 7 miesięcy. 

Płacz nieutulony, który potrafił trwać... po kilkanaście godzin... często ciągiem.

Po wieulu (!) jak się okazało zbytecznych wizytach lekarskich i licznych badaniach (sporo jak na trzecie w kolejności dziecko), okazało się, że przyszło nam być rodzicami  ,,jedynie" dziecka o BARDZO WYJĄTKOWYCH POTRZEBACH.
Potrzebach bardzo różnych, potrzebach nieustannie zmieniających się. Gdy znajdowaliśmy METODĘ, SPOSÓB, aby Gaja na moment odczarowała swoje demony.... odetchneliśmy. Na moment. Za dzień, dwa, tydzień, metoda przestawała działać, i bezskutecznie, rozpaczliwie szukaliśmy kolejnej. Kolejnego sposobu UTULENIA naszego płaczącego Maleństwa....

Wszelkie nam znane i pratykowane tajniki RODZICIELSTWA BLISKOŚCI, które jest nam bliskie nie przynosiły ukojenia albo przynosiły na krótko.

Blog postanowiłam pisać jako pamiętnik. Może kiedyś, któraś z moich Córek zostanie mamą podbnie wymagającego Maleństwa. Chcę aby wiedziałą, ŻE DA RADĘ. ŻE TO MINIE. ŻE DOBRZE BĘDZIE:-). Mi często brakuje kogoś, kto trzy razy dziennie mi o tym przypomni:-)..


kasia. mama hani, dusi i gajki.



1 komentarz:

  1. Kasiu, więc ja przypominam. Po pierwsze wpisów jest za mało (i to zarzut największy). Czas napisać o Haneczce. Kontynuuj rytuał wpisów, jedna stałą czytelniczkę już masz. Ps. Polecam się też do rozmów telefonicznych. Ściskam Was mocno.

    OdpowiedzUsuń